Kuba – królowa Antyli

Już za parę dni będę pakować walizki. Być w drodze, ciekawie wypatrywać jutra z daleka od domu, w głowie koduję informacje przewodników turystycznych i cieszę się, cieszę ……., ale radość miesza się z szarą smugą nostalgii – „mierząc siły na zamiary”  rozstałam się z planami odwiedzenia Kuby tego lata. I tak mi żal –  śnieżnobiałych plaży, krystalicznie czystej wody, „gąszczy” oleandrów i tej radosnej otwartości Kubańczyków z jaką wita się tu gości.