Maroko – miłość od …..drugiego spojrzenia

Moje usta smakują jak sól, moje okulary są matowe od soli i piasku. Spaceruję po otulonej delikatną mgłą plaży, a może to nie mgła może to tylko ta sól i piach niesiona z wiatrem. Plaża oddzielona jest od Hotelu Tafouk promenadą z czerwonej, równej, gładkiej kostki. Wszędzie wokół kafejki, restauracje. Słomiane kapelusze parasoli zachęcają do leniuchowania. Piasek żółty i  bezlitośnie gorący – teraz w maju. Morze jest zupelnie białe od migającej w słońcu piany morskiej. Fale uderzają o brzeg