Kuba – królowa Antyli

Już za parę dni będę pakować walizki. Być w drodze, ciekawie wypatrywać jutra z daleka od domu, w głowie koduję informacje przewodników turystycznych i cieszę się, cieszę ……., ale radość miesza się z szarą smugą nostalgii – „mierząc siły na zamiary”  rozstałam się z planami odwiedzenia Kuby tego lata. I tak mi żal –  śnieżnobiałych plaży, krystalicznie czystej wody, „gąszczy” oleandrów i tej radosnej otwartości Kubańczyków z jaką wita się tu gości.

Nigdzie skarby archipelagu Antyli nie są tak wszechobecne jak na Kubie, nigdzie Mojito nie smakuje lepiej niż tu.

Wtedy” samolot miał opóźnienie. Moi kubańscy  przyjaciele czekali za drzwiami lotniska. Ich stary niebieski chewrlolet bez pośpiechu sunął „Autopistą” w stronę Havany. CANIMAO.

Opustoszały, zaspany Hotel. Zapach świeżej mięty unosił się z nad szklanki Mojito. Długie godziny lotu były bez znaczenia, w zmroku na horyzoncie można było  dostrzec zarysy rzeki Caminar, noc nuci salsę –  myślę, cudowne miejsce. Muzyka nocą nie milknie, Kuba jest głośna – od ostatniego wyjazdu zdążyłam już o tym zapomnieć. Rankiem przez szyby mojego małego pokoju  widzę jak różowieje horyzont nad wijącą się łukiem rzeką . Dolina  rzeki Caminar z  powodzeniem mogłaby służyć jako kulisy do hollywood’skich pasków filmowych -gęsta, przepastna zieleń drzew sprawia dziewicze wrażenie.

Sniadanie dla mnie i dla Zum – Zum  – mojego małego skrzydlatego towarzysza jest wyśmienite – omlet, kawa i owoce  –  cisza, panorama  Caminar i  krzycząca wokół kwiatami natura: hibiskusy, oleandry, Mariposa blanca (jaśmin), orchidee i boungainvillea.

Zatłoczonym autobusem jadę do Matanzas, jest gorąco, lubię ten wilgotny upał    i przybliżam się do uchylonego okna. Właśnie w tym momencie na szyję wskakuje mi zielona jaszczurka. Moim krzykiem wywołuję ogólne zamieszanie, i wielki serdeczny śmiech. Ktoś odgania ode mnie  wystraszonego gada, ktoś inny próbuje mi wytłumaczyć, że nie ma powodu się niczego obawiać, wszyscy nagle zainteresowani, przez następne minuty jestem tematem dnia. Podróżujący z przodu autobusu opowiadają tym z tyłu wozu kto wrzeszczał i dlaczego,  fala śmiechu przebiega echem. Smiech integruje mnie w społeczność jadących do Matanzas.

Wysiadam parę metrów przed jednym z wielu charakterystycznych mostów tego miasta. Dlaczego Matanzas? Dziewczyna , którą poznałam przed paroma miesiącami jest właśnie z Matanzas.

Dumnie opowiadała mi o „Atenach Kuby” – bo stąd pochodzi wielu wybitnych literatów i znaczących intelektualistów, poza tym Teatro Sauto an der Plaza de la Vigía. Mam wielkie plany na wieczór, ale niestety dziś w programie tylko popołudniowe przedstawienie dla dzieci

.Na targu kupuję melona i małe banany. Spaceruję ulicami, odgłosy głośnych rozmów mieszają się z warkotem motorów aut, reggeaton wyje z okien przejeżdżających taksówek.

 Kieruję się w stronę rybaków i rzeki. Z otwartego okna kamienicy nawołuje mnie odglos pianina. To nie pobrzękiwanie, ale koncert!  Opieram się o odrapaną ścianę budynku,słońce migocze na powierzchni wody, zamykam oczy wsłuchując się w dzwięki melodii. . Kocham ten kraj – myślę po raz kolejny.

Osiedla 4 piętrowców, podobnych do naszych polskich osiedli z czasów mojego dzieciństwa wydają mi się bardzo znajome. Moja Edyalis  – Edy –  serdeczna,  pełna energii, piękna, duża dziewczyna mieszka w jednym z tych bloków, – osiągnięć komunistycznego luksusu.

Obowiązkowo muszę poznać jej całą rodzinę i przyjaciół. Sąsiad przynosi rum, gałka  radia wędruje w stronę limitu, pora obiadu a tu fiesta w pełni. Wszyscy chcą nagle zobaczyć jak sobie radzę z salsą. Wymówki na nic się nie zdają muszę stanąć w rządku i zaprezentować moje umiejętności – czerwona od słońca, z zażenowania albo od rumu stawiam moje kroki Sal-sa, Sal-sa. Radio krzyczy już teraz dla wszystkich.

Jutro odwiedzę system jaskiń za miastem (Cuevas)  –  mówi  Edy  – „jutro a teraz tańcz”

.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s